That's me
Just me
środa, 2 lutego 2011
DÓŁ......hehehe wyszydzę go tutaj :P
Dół..... czasami nie docierało do mnie jak można mieć doła.... widzicie kochani czasami dopadają jednak człowieka takie chwile w których nie myśli o niczym tylko się martwi. Wiem, wiem ... znam słowa tej piosenki " don't worry be happy" ale samo od siebie to nie przechodzi. Powiem wam za to jak sprawić by te złe chwile odeszły sobie z pozytywnym śladem buta rozmiar 45 na tyłku :). Otóż..... należy w tym celu przygotować dowolny sprzęt grający....MP3- kę, komputer, Discman, Walkman ( och jaki sentymencik do walkmana ..hehehe) , ewentualnie gramofon ale z możliwością podpięcia słuchawek. Wrzucamy sobie na ten sprzęt grający ulubioną muzę i co?.....gramofon jak nie gra to trzeba nakręcić korbką, jak mp3 nie gra to pewnie ten sam symptom co w discmanie i walkmanie czyli Baterie. Bądź co bądź uruchamiamy sprzęciory i "jaaaazdaaaaaa" ( ten niewybredny cytat nasunął mi się z tekstów mózgotrzepiącej muzyki początku lat 2000 o nazwie Manieczki. Po odsłuchaniu kilkunastu dowolnie wybranych przez was utworów należy zdjąć słuchawki i odczekać co się stanie. Jeśli nie zadziało należy ponowić sesję. Jeśli jednak po 10 sesji Dół nie mija należy spokojnie zdjąć słuchaweczki, podejść do najbliższej ściany narysować kółeczko i z rykiem na ustach coś jakby KUUU******WWAAAA uderzyć głową w centrum kółeczka. Wyżej wymieniony zabieg powtarzać do momentu utraty przytomności , jak się obudzimy to najpewniej w szpitalu jeśli nie to w domu z potwornym bólem głowy który pozwoli nam zapomnieć o tym że mieliśmy doła bądź co bądź CEL OSIĄGNIĘTY :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
- AVATAR
- (film) Ziemia
- (film) Braveheart
- (film) Stygmaty
- (film) Matrix
- (film) Ghost in the shell
- świat robotów 1 i 2
- Świat dysku
- Lord of the rings
- Dragonlance
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz