That's me
Just me
piątek, 28 czerwca 2013
Heh...opuszczam sie
Stało się... A co takiego? no cóż trudno to opisać słowami. Minęło już prawie 3 lata jak nie ma mnie w kraju. Sporo czasu , nie ukrywam. Siedząc tutaj zrozumiałem dlaczego wyjechałem. Przyczyn ku temu było kilka, nie chodziło tu o wrzeszczące tabloidy i media promujące jakże negatywny jednego dnia a później super pozytywny drugiego dnia obraz kraju. Chodziło o coś innego. By poczuć się głową rodziny, poczuć odpowiedzialność za los swój i żony oraz córki. |Zamieszkać z dala od problemów Polski, które to dość często przesłaniały nam widok w przyszłość. Człowiek się zmienia i przypomina to parabolę. Z totalnej nieufności w super ufność. Często dostaje się po dupie ale tylko po to by się podnieść. Mogę powiedzieć z dumą że nie używałem niczyich pleców by się wspinać, nie musiałem eliminować ludzi z mojego otoczenia by iść dalej ścieżką kariery.A także wyznaczać cel i próbować go osiągnąć Życie uczy, nie po to by wciąż popełniać te same błędy ale po to by móc ich nie popełniać. W tym roku trochę się wydarzyło co spowodować mogło załamanie się i poddanie. Straciliśmy małe światełko w tunelu, Franek - bo tak miał mieć na imię Pewnie teraz bawi się gdzieś tam u góry chmurkami. Mimo tej straty patrząc wstecz z obecnego punktu widzenia staram się nie myśleć co go zabiło bo to nie jest istotne. Wiem że życie toczy się dalej i mając to w pamięci spoglądam w przyszłość gdzie widzę że już tylko cztery miesiące i w listopadzie na moje urodzinki dostanę najpiękniejszy prezent jaki ktokolwiek mógłby sobie wymarzyć. Tak tak Monia zaszła w ciąze i dzidzia jest w drodze. Najpiękniejsze z tego jest to że życie często bezwzględne i nieprzewidywalne daje kopa tylko po to by utwardzić i utwierdzić w przekonaniu że nie można się załamywać i trzeba być, istnieć dalej. Ciężko było ale teraz z nów świeci słońce.Przyjaciele nie zawiedli a Te osoby które się nimi mieniły jak zwykle pokazały tyłki. Może to nie czas i miejsce pisać w ten sposób ale czasem tak trzeba. Wiem że życie jest jedno i gdy nie mówię tego co myślę to tak jakbym wbił sobie drzazgę w palec i obserwował jak sie rozwija zakażenie. Czasem przydaje się wstrząs by oczyścić atmosferę.Ech i znów przemieszanie tematów. Jak to się ma poukładać by ktoś mógł to przeczytać? heh nie wiem ale jedno wiem na pewno że w tej postaci wyszło z głowy i to najszczersze co piszę. Dajcie znać w komentarzach jakie jest wasze zdanie na ten temat.... Wskazówki mile widziane :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
- AVATAR
- (film) Ziemia
- (film) Braveheart
- (film) Stygmaty
- (film) Matrix
- (film) Ghost in the shell
- świat robotów 1 i 2
- Świat dysku
- Lord of the rings
- Dragonlance
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz