Kolejny rok....
To wspaniałe uczucie kiedy siadasz do komputera i na nowo odkrywasz to o czym myślałeś latka temu. Tak tak, kolejny rok. 2014 przeminął jak z bicza strzelił . Tak tak ukrzyżujcie mnie drodzy czytelnicy bloga za tak długą nieobecność, niemniej jednak była ona uzasadniona. Narodził mi się syn jak już pewnie wiecie z FB - wspaniałego szpiegowskiego tworu Pana Zuckerberga. Oj sporo zdjęć zamieściłem pomiędzy zmianą jednej pieluchy a drugiej. Faktem jest że radość z tego wypełnia mi życie i mimo że niejednokrotnie jest ciężko i "ręce opadają" zawsze mogę się z "Maksymalnym" pobawić lub powygłupiać i naładować sobie baterie na erszte dnia.
W człowieku zachodzi zmiana w momencie narodzin drugiego dziecka a szczególnie jeśli te narodziny obkupione zostają łzami trwogi i szczęścia. Przemiana nastąpiła i nie wiem co w tej mojej zrytej bani się jeszcze narodzi ale już chcę być w tym czasie gdzie małego Maksa będę uczył o świecie który poznał jego Tatuś. Pięknym , dobrym i czasem przebiegłym co jest naturalną rzeczą przy wielomiliardowej odmienności ludzkich charakterów. Jestem Ojcem i to takim w pełni mam syna i córkę... Wracając do tematu 2014 roku. Obfitował on w bezmiar lenistwa i oczywiście w zmianę pracodawcy o czym już uprzedzałem na FB ( ech ten Zuckerberg). Pracuję teraz dla Magny i osiągnąłem w swoim zawodzie chyba wszystko co mogłem osiągnąć. Pora na rozwój. Na tę chwilę myślę w co uderzyć ale pewnie w przeciągu kilku miesięcy coś się w tym umyśle wykluje. Tyle na tę chwilę i będę musiał zacząć używać tej klawiatury częściej bo widzę że mój blog się starzeje ( jakiś remont czy też malowanko by sie przydało) :) Serdecznie pozdrawiam czytelników. Roberto
A jak radzisz sobie z rutyną dnia codziennego....
OdpowiedzUsuń